• Wpisów: 47
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis: 28 dni temu, 05:44
  • Licznik odwiedzin: 8 396 / 1032 dni
 
youredead
 
Duszyczka ognia :×: Zawsze jadąc do domu w mieście rodzinnym jechałam z myślą o babci. Tym razem mimo uśmiechów i pozornemu szczęściu bardzo przykro tam wracać. Pierwsze święta spędzone w Polsce po tylu latach i jej tam nie będzie. Nie chcę tego pisać, bo niezmiernie ciężko ubrać te uczucia w słowa, ale też nie chce obarczać nikogo tego typu nieprzyjemną rozmową. Utrata kogoś tak bliskiego nie jest łatwym doświadczeniem i wydawałoby się, że najgorsze są początki, lecz niestety tak nie jest. Nie w moim przypadku. Na codzień jest ok. Co prawda każdej nocy przed snem nadal myślisz o osobie, która odeszła, ale zaraz zasypiasz, jest ranek, obowiązki i te myśli się ulatniają na jakiś czas. Jednak ból, który towarzyszy podczas podróży, kiedy wiesz, że nie usłyszysz już tego ciepłego głosu, wydaje się nigdzie nie wybierać. Czas nie leczy ran, czas ich nawet nie łagodzi.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków